W 21 wieku odpowiednikiem szczęścia jest - pieniądz. Czasami miłość, zdrowie, rodzina.
Każdy człowiek zaczyna powoli popadać w rutynę, która rozwiewa nasze cele i marzenia o które za młodu tak walczyliśmy, pielęgnowaliśmy i chroniliśmy. Biegnąc w ciągle żywo tętniącym życiu zapominamy o tym. Na ich miejsce wchodzi rodzina, mąż, żona, dzieci, praca, szkoła, a może po prostu rodzice którzy nie zgadzają się na ich realizację. Powodów może być milion. Sam o tym wiesz.
Na pytanie jaka jest moja własna recepta na prawdziwe szczęście i przy tym uzyskiwanie szczerej radości, a nie poczucie wykorzystania kogoś dla własnego dobra, jest prosta. Żyć według własnych zasad. Spełniać się robiąc coś co daje nam satysfakcje. Znaleźć siebie w tym wszystkim i płynąć w głąb tego nurtu. Poddać się temu. Spełniać marzenia.
Może 2/3 pomyślą, że to oczywiste. Jasne, że jest. Zgadzam się. Tylko skoro rzeczywiście jest to banalne, czemu idąc ulicą mijasz ludzi zapłakanych, pogrążonych w ciemnych myślach i z zatopionym wzrokiem w głąb czarnej otchłani ciemnych problemów?
Bo nie mają pieniędzy? Możliwe. Prawdą także jest to, że pieniądz daje satysfakcje i radość. Czy da się bez niego żyć? Niezupełnie. Bo gdy jesteśmy chorzy, leki za coś kupić rzecz jasna trzeba. Jedzenie by przeżyć także.
A może to wszystko przez miłość?
Lecz jedna, jedyna rzecz na tym świecie jest lepsza. Czemu? Bo jest bezcenna, Twoja, moja - rodzina.
To jest recepta na me szczęście.
Kochać z sercem, marzyć do końca, spełniać szczerze, życzyć miłosiernie.
Jasne, że pieniądze są potrzebne do życia, ale szczęścia nie dają. Tak samo jak woda czy powietrze - nie da się bez nich żyć, ale nie słyszałem, żeby kogoś powietrze uczyniło szczęśliwym ;) Zacytuję George Sand: „Jest tylko jedno szczęście w życiu – kochać i być kochanym”. :)
OdpowiedzUsuńZ cytatem racja. Ale farmazon pod tytułem: ,,Pieniądze szczęścia nie dadzą" jest według mnie przereklamowany i wmawianie samemu sobie, że deszcz nie pada.
UsuńHaha :D Bo może to jest tak, że niektórym dają, a niektórym nie :) Chociaż przyznaję, że wolałbym mieć milion dolarów, niż go nie mieć! :D
OdpowiedzUsuńNiestety, ale pieniądze są istotną rzeczą w tych czasach. Mało ludzi już o nich nie myśli...
OdpowiedzUsuńPrzepis na moja receptę bywa różny. Niby staram się żyć jakimiś zasadami, ale gdy przychodzi co do czego... to gdzie są te zasady. Myślę, że szczęście to miłość i wzajemna akceptacja. Nie trzeba kogoś lubić, wystarczy akceptować. Oczywiście, potrzebni nam są przyjaciele i koledzy... Może dlatego tak straszne są dla mnie kłótnie i odejścia z wyboru?
Pozdrawiam ;)
I to się nazywa prawdziwe szczęście! :) Dobrze, że odkryłaś jego tajemnicę, ale zgłębiaj ją nadal! :) Ja pomału uczę się cieszyć najmniejszymi rzeczami oraz tym, że mogę pomagać ludziom i staram się to robić w miarę moich możliwości, bo to daje mi radość! :)
OdpowiedzUsuń