Na samą myśl przychodzi mi jedno.
- Rodzinne spytki. - ciekawość.
Wujek chce wiedzieć czy masz chłopaka. Ciotka czy jesteś dziewicą, ojciec czy wpadłaś komuś w oko, matka.... czy się zakochałaś. Wow.... wszystko wokół miłości i amorów. Ugh gdyby jednak ten amor mógłby zamiast ze strzały miłości walnąć każdego po kolei zwykłym kamieniem byłby sukces.
Jak to się mówi: ,, nie ma to jak u rodziny!"
No jasne, muzyka gra, stół płacze z bólu od zachlanej głowy Pana Staszka, a do kibla gdyby postawić automat z kasą można by za nią kupić aż Biały Dom.. Biznes się kręci..
W życiu każdego z nas odbywa się choć jeden na 2 miesiące zlot famijilny. Ni z dupy ni z pietruchy do domu wraz z ciotką Helgą, ciotką Kornelią jej mężem Pawłem, kuzynami: Adamem, Tadeuszem, Filipem, Aleksem, Edytką, Babką Olgą i dziadkiem Stefano przez okno wbijają się sąsiedzi!
Tego się nie spodziewałeś. I nagle ze spokojnego salonu, domu -azylu robi się dżungla. Kto pierwszy zje najwięcej kawałków tortu.
Wszyscy się śmieją z dowcipów sąsiada Jurka.... a w zasadzie nie. Ty się nie śmiejesz.
Ty chowasz głowę w poduszkę sofy bo właśnie ciotka Helga obmawia plan Twoich zaślubin.
Okej.... co za komfort myślisz w pierwszej chwili. Ty się nie musisz martwić o nic ani o kogo. W drugiej chwili.... no dobra .... kto jest moim kandydatem? Krew podchodzi Ci do gardła..... pfff co tam gardła - mózgu. Oddech przyśpiesza. Ale nie! Nie unoś głosu. Nie zaprzeczaj. I tak im przejdzie, a ty wyjdziesz na wredną zołzę, która jest lesbijką i ma w 4 literach uczucia innych. Gratulujesz samej sobie! No świetnie.
Nic nie mówisz. Siedzisz zgaszona nucąc sobie swoją ulubioną muzykę, która leciała dzisiaj rano w radiu. Nagle.... (jak zresztą wszystko) ktoś rzyga. Śmiejesz się z tego do póki nie ujrzałaś, że na Twoje buty.
Nie wiadomo co się stało, bo jak wróciłaś z toalety (by je umyć, zdjąć, zmienić) wszyscy śpiewają, śpią, tańczą, kłócą się.
Na sam koniec przypominają sobie o Tobie i znów się pytają: ,, Jak w szkole?"
Myślisz, myślisz.... jak w szkole? Odpowiadasz z uśmiechem: ,,ławki są, tablice także.... a coś się stało?"
Kuzyn krzyczy w Twoją stronę abyś mu włączyła komputer bo zaraz rozwali Ci łeb zabawkowym pistoletem. Karzesz mu się uspokoić i siedzieć na dupie. Wtedy on i reszta kuzynostwa atakuje Cię pistoletem na wodę.
Zaczynasz powoli wybuchać, ale się trzymasz.Odpowiadasz przelotne: ,,pier**l się" zapominając że są to 8 latkowie. Wracasz do salonu, wszyscy zgrzani - co tam zgrzani nachlani jak patefon.
Wychodzisz na balkon, a tam twoja własna siostra i i jej chłopak, który nie wiadomo skąd się znalazł, liżą się jak spragnieni śliny ludzie. Cofasz się. Będąc już bardziej zdenerwowana.
Idziesz do kuchni. Może Twoja mama potrzebuje pomocy, a to chociaż zapomni o dziczy panującej w innych pokojach.
Wchodzisz. I... stoisz..... na podłodze leży dziadek Stefano podśpiewujący piosenki z II wojny światowej.
Chyba z Twoich uszu wylatuje para. Ale żyjesz! Pocieszasz się tym.
Dobra, udało Ci się przedostać. Pytasz swojej matki czy jej pomóc. Odpowiada, że nie, ale mówi że modli się aby wszyscy już poszli. Uśmiechasz się ze zdziwienia i radości że ktoś cię rozumie. Nagle Twoja mama przypaliła mięso. Krzyczy na Ciebie. Myślisz sobie, że chyba jesteś w 2 wymiarze. Ufo cię zabrało do złego świata. Wkur***na już ma maksa zakładasz kurtkę, wychodzisz. Idziesz do parku. I tak mija Ci noc. Śpisz na ławce. Następnego dnia rano trafiasz na komisariat. Okazuje się że w celi obok jest Twój sąsiad WŁAŚNIE PAN JUREK! Ignorancko przekręcasz oczami nic nie mówiąc aż do przyjazdu rodziny, która krzyczy na Ciebie wołając, że jesteś zdemoralizowana i nieodpowiedzialna, zbuntowana. Ojciec - że przewraca Ci się w dupie. Pyta się czy domu nie masz z widocznym sarkazmem na odległość.
Mija tydzień a nikt nie pamięta co się wtedy działo. No po prostu żyć nie umierać!
Ah te rodzinne spotkania... a podobno to my jesteśmy Ci co nie umieją się bawić.
Ale mimo wszystko nie zapominajmy o tym, że rodzinę ma się jedną. I mimo wszystko czytając to może się uśmiechasz i myślisz, że nieraz takie zdarzenia się odbywały to i tak pamiętaj, że to oni dali Ci życie i dali całą miłość. W rodzinie bywa pod górkę, ale to jest piękne i niezwykłe. Że możecie być wszyscy razem.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz